facebook wirusJeżeli nie zwracasz szczególnej uwagi na liste znajomych na Facebooku może warto pomyśleć nad zaostrzeniem ustawień prywatności swojego profilu. Na przykładzie Stanów Zjednoczonych widać, że służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo kraju w tym FBI, nie potrzebują wcale luk w systemie tego największego portalu społecznościowego na świecie, aby dowiedzieć się więcej na Twój temat. Wystarczy, że Twoi znajomi, dadzą im na to zgodę. Stało się tak dzięki decyzji sędziego Williama Pauleya III, który uznał, że jest to działania jak najbardziej zgodne z tamtejszym prawem o ile, któryś ze znajomych z listy nie będzie miał nic przeciwko, aby za pomocą jego uprawnień przeglądać profil interesanta.

Dlatego może lepiej zacząc weryfikować listę tzw. znajomych na FB, radzą dziennikarze z TheHackerNews.com

Cały problem polega na tym, że dane które Twoim zdaniem są prywatne według uzasadnienia sędziego przestają nimi być w momencie przeglądania profilu przez znajomych, ponieważ użytkownik sam wyraził zgodę, aby część informacji była dostępna dla osób z listy fb. Ten precedens wykorzystują organy państwowe do inwigilacji profilów, a wszystko zgodnie z prawem, za Twoją nieświadomą zgodą.

Znane są już teraz przypadki, w których nawet prywatne firmy, w tym centrale ubezpieczeniowe wykorzystują informację zawarte w postach swoich klientów, aby jednoznacznie uznać bądź odrzucić winę klienta w przypadku stłuczki samochodowej. Natura wolności słowa w mediach społecznościowych może zatem pracować za i przeciw jego użytkownikom.

Warto dlatego czasem zastanowić się, czy publikowany post nie będzie użyty przeciwko nam przez rząd bądź prywatne firmy.

źródło.thehackernews.com